Sezon 2021/2022
Relacje meczowe: 5 Liga
Kwestia pierwszej trójki w piątej lidze, była już rozstrzygnięta od pięciu kolejek. Tym samym, jakby mogło się pozornie zdawać, spotkanie między ekipami Sante, a Pragą Warszawa, było meczem nieznaczącym, w którym goście odniosą pewne zwycięstwo. Nic bardziej mylnego. Emocji w tym spotkaniu nie zabrakło, a widowisko stało na naprawdę solidnym i wyrównanym poziomie. To właśnie gospodarze tego starcia pierwsi otworzyli wynik. Po składnej akcji i podaniu Piotra Kowalskiego, do piłki dopadł Tomasz Cacko, pokonując Krystiana Matyska. Kolejne sytuacje podbramkowe, z których wykończeniem mieli problem gracze Sante powoli zarysowywały przewagę szóstej drużyny ligi. Swoją dominację przed końcem tego etapu gry podkreślił Piotr Kowalski, którego tym razem podaniem w polu karnym odnalazł Adrian Winogrodzki. Dwa do zera do przerwy tym samym zwiastowało raczej przewagę drużyny gospodarzy. Niestety dla nich, do głosu doszła Praga Warszawa. Wszystko dzięki kapitalnemu tego dnia Patrykowi Pawłowskiemu. Dwie bramki i jedna asysta walnie przyczyniły się do odwrócenia losów tego widowiska. Swój udział przy wyniku miała ponadto wzorowa postawa golkipera Pragi, Krystiana Matyska. Gracz wybrany do szóstki kolejki dwoił się i troił by on i jego koledzy pozostali w grze do samego końca. Szczęście zdawało się go nie opuszczać prawie do samego końca. Niestety dla niego, w końcowych fragmentach do głosu ponownie doszło Sante. Po solowej akcji, piłkę wprost do bramki skierował Cacko, ustalając z finalnym gwizdkiem wynik tego spotkania na 3:3.
Spotkanie w ostatniej kolejce pomiędzy walczącą o utrzymanie drugiej pozycji w piątej lidze drużyną Stada Szakali, a FC Albatros, która starała się o pozostanie w grze o Puchar Ligi Fanów rozpoczęło się od mocnej ofensywy gospodarzy. Druga minuta meczu za sprawą pięknej asysty Kamila Cerana do Michała Flisa przyniosła pierwszą bramkę. Lepiej zgrane Szakale z dużą determinacją i skutecznością narzuciły tempo gry, które okazało się skuteczną bronią na gości. Ofensywa FC Albatrosa nie potrafiła skutecznie przełamać formacji defensywnej i zagrozić bramce rywala, który bez większych problemów regularnie stwarzał sobie sytuacje strzeleckie. Dzięki szybkiej i dokładnej grze gospodarze na przerwę schodzili prowadząc 4:0. Zamiana stron nie przyniosła gościom poprawy w ich stylu gry a powiększające się prowadzenie przez gospodarza wprowadziło większe nerwy w ich szeregach. Stado skutecznie odpierające ataki rywala jeszcze lepiej spisywało się w środkowej strefie boiska, z której przeprowadzali, co i rusz ataki pod bramkę gości. Albatrosy swoją niemoc strzelecką przełamały dopiero po trzydziestej minucie spotkania, lecz ich dwie zdobyte bramki tylko podrażniły gospodarza, który szybko odskoczył na pięciobramkową przewagę. Mecz zakończył się wygraną 5:2 dla Stada Szakali, którzy ostatecznie utrzymali druga lokatę na koniec sezonu, a Albatrosy, które nie mogą zaliczyć rundy wiosennej do udanej dzięki wynikom innych spotkań pozostały na piątej pozycji i wywalczyły udział w rozgrywkach Pucharowych.
Do ostatniej kolejki ważyły się losy utrzymania Tornado Squad w piątej lidze, dlatego dla nich emocje nie skończyły się z poznaniem składu podium. Ich przeciwnikiem była drużyna, która ze znanymi nam zawodnikami m. in. ADP Wolskiej Ferajny przystąpiły do rozgrywek od rundy wiosennej. Pierwsze minuty gry przyniosły nam grad strzałów na bramkę obu ekip. Tylko fenomenalna postawa obydwu golkiperów sprawiła, że z oglądaniem bramek musieliśmy trochę poczekać. Jako pierwszy musiał skapitulować Piotrek Serafimowicz po strzale Michała Nawrockiego. Radość Tornada z prowadzenia nie trwała jednak długo i Praskie Wariaty szybko doprowadziły do wyrównania stanu meczu. Od tego momentu Goście cofnęli się na własną połowę i dzielnie bronili się przed atakami rywala. Dopiero w momencie popełnienia błędu przez jednego z defensorów stracili bramkę i ponownie musieli gonić wynik. Tym razem gracze Tornada nie zostawili miejsca rywalowi oraz przejęli inicjatywę w przebiegu meczu. W drugiej części spotkania oglądaliśmy już jednostronne spotkanie. Z każdą minutą rosła przewaga Gospodarzy, a razem z nią padały kolejne bramki. Zawodnicy Tornada w zaledwie kilka minut pogrzebali szanse rywala na wywiezienie dobrego rezultatu. Pomimo tego, że Praskie Wariaty wiedziały, że nie są w stanie już odrobić tak ogromnej straty, to dzielnie walczyli do końca i nie odpuszczali rywalowi żadnego starcia. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 10:3. Dzięki wygranej i stracie punktów przez BRD to zawodnicy Tornado zapewnili sobie utrzymanie.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)